„Jesteś ze świata sztuki, czy biznesu?” Stanowczo odpowiadałam, że przecież z biznesu. Z branży kreatywnej, ale jednak. To było w czerwcu tego roku. Zgłosiłam...

„Jesteś ze świata sztuki, czy biznesu?” Stanowczo odpowiadałam, że przecież z biznesu. Z branży kreatywnej, ale jednak. To było w czerwcu tego roku. Zgłosiłam się do programu „Biznes i Sztuka – budujemy pomosty”, w którym dwadzieścia młodych osób brało udział w czterotygodniowych warsztatach z praktykami biznesu i artystami. Celem projektu było zdefiniowanie siebie jako marki osobistej czerpiąc zarówno ze świata biznesu i sztuki. Jak się okazało, w moim przypadku połączenie tych obszarów musiało nastąpić przede wszystkim wewnętrznie. Bo moja pierwotna plakietka „biznes” okazała się tylko częściowo prawdziwa. Z zawodu strateg. Z zainteresowań – ciekawa świata. Humanistka praktyczna Funkcjonowanie na styku dziedzin pamiętam jeszcze ze studiów. Głównie dlatego, że podczas zajęć na filologii polskiej ciągle zadawałam sobie pytanie: „Jak mogę tę wiedzę zastosować w praktyce?”. Im więcej zajęć praktycznych, tym lepiej.

Pisanie tekstów użytkowych? Chętnie. Warsztat dziennikarski? Jak najbardziej. Wszystkie okazje, które pozwalały na zastosowanie teorii w praktyce, okazały się najbardziej ekscytującym elementem studiowania, przydatnym też w pracy. Być najlepszym więcej niż raz Wejście na szczyt w konkretnej dziedzinie oznacza jedno – zbliżenie się do jednego z największych ograniczeń, jakie nam zagraża. Limitu kategorii. Bo wyżej nie ma już nic. Kiedyś ludzie zastanawiali się, czy będą mieli pracę, a kiedy ją zdobywali, przez całe życie mogli tkwić w strefie komfortu. Dzisiaj młodzi ludzie wiedzą, że na taki luksus stabilizacji nie można sobie pozwolić. Cią- głe doszkalanie się, poszerzanie kompetencji, a nawet zmiany branży, to konieczność, a nie fanaberia. Świeże powietrze, ciekawość i nowi ludzie Na styku dziedzin zaczyna się magia. To właśnie wtedy, gdy do biznesu dodajemy sztukę, do technologii – design, a do humanistyki – wiedzę praktyczną, powstają dzieła unikatowe. Działanie na pograniczu dziedzin jest trudne i wymagające. Ale kryje w sobie obietnicę tworzenia własnej tożsamości, zamiast uzupełniania idealnego CV. Lek pozwalający na wymknięcie się z limitów kategorii jest ogólnodostępny. To świeże powietrze, które wpuszczamy do swojego życia, gdy otwieramy się na nowych ludzi, nowe wyzwania i nowe pasje. A wszystko po to, żeby żyć bez ograniczeń. Warto się na to odważyć.

Read it in english version: http://www.businessmantoday.us/a-cure-for-the-c…-of-young-people/

Krzysztof Sadecki

Krzysztof Sadecki